Zacznijmy od tego, że nie jestem oryginalna – Pornstar Martini to jeden z moich ulubionych koktajli. Wiele słów zostało już napisanych na temat jego wspaniałej, egzotycznej równowagi pomiędzy słodyczą i kwasowością, podkręconej nutą wanilii, dlatego ja powiem Wam po prostu „zróbcie i posmakujcie”. Szczególnie, że to naprawdę prosty drink.

Zanim jednak przejdę do przepisu, kilka słów historii. Autorem Pornstar Martini jest brytyjski barman Douglas Ankrah – jeden z bardziej docenianych mistrzów swojego fachu. Stwierdził on w 2002 roku, że oryginalny drink – składający się z miksu wódki i marakui – można lekko „podkręcić” wanilią. Już na temat samej nazwy tego koktajlu krąży wiele legend. Jedna z nich głosi, że według Douga taki właśnie drink zamówiłaby gwiazda porno. Inna historia opowiada z kolei o tym, że inspiracja spłynęła na niego kiedy poczuł perfumy jednej z aktorek porno. Chciałam nawet dowiedzieć się u źródła jaka była prawdziwa historia, ale niestety spóźniłam się (latem 2021 roku Pan Douglas Ankrah zmarł). Faktem jest jednak, że we wspomnianym 2002 roku, w barze Townhouse w Londynie, Doug zaprezentował po raz pierwszy Pornstar Martini, który szturmem wziął bary, będąc obecnie jednym z TOP10 drinków zamawianych na świecie i TOP1 drinkiem w Wielkiej Brytanii. 

Rozpoznawalność temu koktajlowi przyniosły nie tylko kontrowersyjna nazwa, ale przede wszystkim to, że jest po prostu pyszny (fun fact – w niektórych krajach drink ten jest zakazany właśnie z powodu swojej „obelżywej” nazwy). Oryginalny przepis składa się z: wódki waniliowej, likieru o smaku marakui (np. Passoa), soku z limonki, waniliowego syropu cukrowego oraz puree z marakui. A wszystko to podane w kieliszku typu Coupe, ozdobionym połówką marakui, oraz podane z szotówką wina musującego. Ale po kolei:

  • Kieliszek: Uważam, że najlepiej użyć kieliszka do szampana typu Coupe. Jest to stary, bardzo klasyczny model kieliszka, który umożliwia cieszenie się aromatem koktajlu i świetnie eksponuje pływającą w nim marakuję. Jeśli posiadacie klasyczny kieliszek martini, też możecie go śmiało użyć.
  • Wódka waniliowa: W wielu przepisach można znaleźć po prostu Absolut waniliowy. Niestety jest bardzo ciężko dostępny, dlatego czekając na zamówioną butelkę użyłam likieru waniliowego Galliano. Ten likier smakuje prawdziwą wanilią, ale jest też słodszy niż Absolut, dlatego pilnujcie ilości użytego syropu cukrowego. Możecie oczywiście użyć każdego alkoholu waniliowego na wódce, o mocy conajmniej 30%, ale dla ułatwienia poniżej podaję dwa przepisy – na wariant z Absolut’em waniliowym i wariant właśnie z likierem Galliano.
  • Likier o smaku marakui: Można znaleźć kilku producentów, ale ja polecam klasyk: Passoa.
  • Waniliowy syrop cukrowy: Polecam skorzystać z prostego przepisu na syrop cukrowy, który dobrze już znacie (link) i dodać do niego laskę wanilii. Oczywiście dla ułatwienia można kupić butelkę syropu np. firmy Monin. Pamiętajcie jednak, że smak i „słodycz” kupionego syropu może się różnić, więc jeśli koktajl robiony z kupnym syropem okazałby się za słodki bądź zbyt mdły, to będzie trzeba dostosować proporcje.
  • Polpa z marakui: Można spokojnie znaleźć w większych sklepach typu Auchan czy E. Leclerc w dziale kuchni międzynarodowej. Ja skorzystałam z naturalnej polpy w puszce (170g – wystarcza akurat na 3 drinki). Taką polpę można też przygotować samemu – wystarczy kupić odpowiednią ilość owoców marakui i użyć wydrążonego z nich miąższu.
  • Szot wina musującego: Użyłam wytrawnego Prosecco, ale można użyć szampana lub Cava’y.

Na zakończenie tylko powiem Wam, że długo zastanawiałam się też jak prawidłowo pić Pornstar Martini. Internet oczywiście podsuwa wszystkie dostępne opcje, czyli:

  • Picie najpierw całego koktajlu, a następnie wina żeby wyczyścić kubki smakowe.
  • Picie na zmianę po trochę koktajlu i wina – moim zdaniem wtedy smakuje najlepiej. Słodko-kwaśny drink świetnie łączy się z wytrawnym winem.
  • Dodanie do koktajlu wina. Nie polecam – raz dostałam tak przygotowane Pornstar Martini w barze i smakowało po prostu kiepsko.

CO I JAK

  • *Waniliowy syrop cukrowy: Laskę wanilii przecinam wzdłuż na pół i łyżeczką zeskrobuję ziarenka z jej wewnętrznej części. W małym garnku łączę wanilię (ziarenka + przecięta laska) z 1 szklanką wody i całość podgrzewam przez ok. 10 minut (pod przykryciem na małym ogniu). Następnie dodaję 1,5 szklanki cukru, całość zagotowuję i ciągle mieszając gotuję do czasu, aż cukier się rozpuści (można też użyć mniejszych ilości cukru i wody, istotna jest proporcja 1,5 do 1). Tak przygotowany syrop można śmiało przechowywać nawet dwa tygodnie w lodówce.
  • Sok z limonek: limonki dokładnie myję i wyciskam, otrzymany sok przecedzam przez sitko, aby pozbyć się pestek i włókien.
  • Schłodzenie kieliszka i szotówki: Ponieważ przygotowany drink nie ma w sobie kostek lodu, to warto wcześniej schłodzić szkło w którym będziemy go podawać. Dlatego na co najmniej 10 minut przed podaniem wkładamy kieliszek i szotówkę do zamrażalnika. Wyjmujemy je “na ostatnia chwilę”, czyli tuż przed podaniem koktajlu.
  • Marakuja: Marakuję myję dokładnie i przecinam na pół.
  • Wykonanie: Do shakera wlewam poniższe składniki, zamykam i mocno wstrząsam przez około 30 sekund:
    • 75 ml wódki waniliowej (lub likieru waniliowego Galliano),
    • 25 ml Passoa,
    • 25 ml soku z limonki,
    • 50 ml polpy z marakui,
    • 25 ml waniliowego syropu cukrowego (15 ml w wersji z likierem Galliano),
    • kilka kostek lodu.
  • Podanie: Używając sitka barmańskiego, do wcześniej schłodzonego kieliszka, przelewam przygotowany drink (uważam, aby do kieliszka przedostało się jak najmniej kawałków marakui). Dekoruję połówką przeciętej wcześniej marakui i podaję od razu z szotem (75 ml) schłodzonego wina musującego (obok, nie wlewam wina do środka).