Wagyū czyli japońska (Wa) krowa (Gyū). Przepis dla prawdziwych koneserów i mięsożerców. W Stanach Zjednoczonych pierwsze hodowle krów przywiezionych z Japonii powstały w 1975 roku – głównie z myślą o eksporcie mięsa na rynek japoński. W obecnej chwili najpopularniejszą rasą hodowaną w Stanach Zjednoczonych jest czarna odmiana Kuroge Washu. Przed XX wiekiem zwierzęta te były wykorzystywane przy pracach rolnych pozostałością po czym jest duża zawartość tłuszczu w mięsie tworząca charakterystyczny „marmurowaty” wzór. Zwierzęta hodowane są na wolnym wybiegu, karmione ekologiczną paszą ze zbóż, ziemniaków, ryżu i roślin strączkowych a także naturalnie rosnącą na pastwiskach trawą. Ponoć na niektórych farmach zwierzętom puszczana jest klasyczna muzyka aby były bardziej zrelaksowane a do picia podaje się piwo które wpływa na bardziej równomierne rozprowadzenie tłuszczu w tkance mięśniowej.

Im wyższa jakość mięsa tym więcej zobaczymy w nim charakterystycznych białych „porów” przypominających marmur. Surowe mięso wygląda jakby było pokryte szronem co możecie zobaczyć na znajdującym się na dole strony zdjęciu. Przy przygotowywaniu mięsa nie potrzebujemy żadnych dodatkowych tłuszczy, wystarczy ten który znajduje się w samym steku (kawałek tłuszczu odkrojony z mięsa roztapiamy na patelni przed smażeniem reszty mięsa). Jako dodatki wystarczą grubo ziarnista sól, sos sojowy i nieco wasabi które idealnie podkreślą smak mięsa. Wszelkie inne dodatki są zbędne, mięso samo w sobie zachwyca smakiem i kruchością więc grillowana papryka którą przygotowałam zmarnowała się bo nikt nie chciał zakłócać sobie niesamowitego smaku tej wołowiny.

Tego rodzaju mięso jest nadal trudno dostępne – ja swoje kupiłam w sklepie Crazy Butcher.


CO I JAK

  • Suchą patelnię mocno rozgrzewam na średnim ogniu.
  • W tym czasie wyjmuję mięso z lodówki, myję i osuszam ręcznikiem papierowym.
  • Odkrajam mały kawałek tłuszczu (z boku mięsa) i wrzucam go na gorąca patelnię.
  • Steki doprawiam z obu stron solą i świeżo mielonym pieprzem.
  • Kiedy tłuszcz na patelni się rozpuści układam na niej steki.
  • Smażę przez 1-1.5 minuty z każdej strony (nie dłużej!).
  • Usmażone mięso zdejmuję z patelni, przekładam na drewnianą deskę.
  • Przykrywam folią aluminiową i daję mu odpocząć przez kilka minut.
  • Steki przekładam na talerz, nacinam lekko z góry i polewam tłuszczem pozostałym na patelni*.
  • Posypuję solą gruboziarnistą i podaję z sosem sojowym oraz wasabi obok.

* Polanie mięsa tłuszczem pozostałym po smażeniu jest bardzo ważne, w tłuszczu jest bowiem bardzo dużo smaku którego nie chcemy zmarnować!