Tego przepisu wcale miało tutaj nie być. Nie miałam ani pomysłu na obiad, ani zbyt dużo czasu. Jak zwykle w takich sytuacjach otworzyłam książkę Donny Hay „szybko, świeżo, prosto”. Choć obawiałam się, że z tym „świeżo” na początku stycznia może być ciężko, to reszta tytułu była dokładnie tym czego potrzebowałam. Trafiłam na tę zupę, pomyślałam, że to żaden specjalny przepis ale, że akurat wszystkie składniki miałam w lodówce – tym samym nie musiałam wychodzić do sklepu na pierwszy poważny tegoroczny mróz, wypróbowałam. A tu zupa przeszła moje najśmielsze oczekiwania! Niedość że zdrowa, banalnie prosta i ekspresowa to jeszcze przepyszna! Warzywa chociaż gotowane to przyjemnie chrupią a gęsta konsystencja rozgrzewa i syci na długo! Tym samym nie mogłam nie podzielić się z Wami poniższym przepisem.


 CO I JAK

  • Warzywa myję, marchew i pasternak (lub pietruszkę) obieram.
  • Cukinię, marchew i pasternak ścieram na grubej tarce.
  • Cebulę i czosnek obieram, drobno siekam.
  • Połowę pęczka macierzanki (lub tymianku) myję i drobno siekam. Pozostałą część użyję do dekoracji przed podaniem.
  • W garnku rozgrzewam oliwę, dodaje cebulę, czosnek i macierzankę (lub tymianek). Podsmażam na średnim ogniu do momentu aż cebula się lekko zeszkli (u mnie ok. 4-5 minut).
  • Po upływie tego czasu do garnka wrzucam starte warzywa.
  • Zalewam wcześniej przygotowanym bulionem, dodaję passatę pomidorową, doprawiam pieprzem.
  • Całość gotuję na małym ogniu przez ok. 15 minut.
  • Na koniec doprawiam solą.
  • Podaję posypane odrobiną pokrojonej w kostkę mozzarelli oraz listkami świeżej macierzanki (lub tymianku), jeśli lubimy dodajemy na koniec także tabasco.