Z tym przepisem sprawa ma się następująco:

Po pierwsze miała z niego być chińska zupa z prowincji Syczuan, a wyszła przepyszna, ale zbyt treściwa i sycąca na zupę, „potrawka”. Więc jeśli zupę rozumiecie jako pozycję przed daniem głównym proponuję tym razem zrobić wyjątek 😉

Po drugie w oryginalnym przepisie gotowało się ją na karkówce wołowej. Jednak jako, że w sklepie akurat była tylko karkówka wieprzowa – zmieniłam czas gotowania i wyszło długogotowane i niesmowicie aromatyczne danie z wieprzowiny. Pełne makaronu, warzyw i niespotykanych połączeń przypraw.

A jeśli już jesteśmy przy „niespotykanych przyprawach” to kilka z tych używanych w oryginalnym przepisie było nie do kupienia w Warszawie. A więc zastąpiłam je takimi, które uda Wam się bez problemu znaleźć w sklepach z żywnością z całego świata. Jeśli jednak będziecie mieć trudności z kupieniem suszonej skórki z mandarynek, możecie przygotowac ją samodzielnie według tego przepisu (przepis).


CO I JAK

PIERWSZY WYWAR (czas gotowania: 15 minut)

  • Dymkę dokładnie myję, szczypior przecinam w połowie długości (mogę tez przeciąć na pół każda cebulkę), przekłądam do dużego garnka.
  • Karkówkę myję pod zimną wodą i kroję w dużą (ok. 3 centymetrową) kostkę, przekładam do garnka z dymką.
  • Imbiru nie musze obierać, kroję go jedynie w plastry, dodaję do garnka.
  • Całość zalewam zimną wodą, dodaję mirin i powoli podgrzewam do momentu zagotowania (na małym ogniu!).
  • Gotuję ok. 15 min od momentu, kiedy woda się zagotuje, po upływie tego czasu zdejmuję z ognia.
  • Na powierzchni zbierze się, charakterystyczna przy gotowaniu bulionów mięsnych, piana. Zbieram ją dokładnie za pomoca łyżki i wyrzucam.
  • Pozostałą część bulionu na razie pozostawiam w garnku.

PODSMAŻANIE PRZYPRAW I DRUGI WYWAR (czas gotowania 2 godziny)

  • Cebulę myję i kroję w sporą kostkę.
  • Czosnek obieram, większe ząbki mogę zmiażdżyć nożem.
  • Pomidora myję, obieram i kroję w kostkę.
  • Duży wok rozgrzewam, dodaję olej, pieprz syczuański, anyż (gwiazdki i ziarenka) i liście laurowe. Podsmażam przez około minutę.
  • Dodaję ząbki czosnku i całość na małym ogniu smażę przez ok. 5 minut.
  • Po upływie tego czasu dodaję pokrojoną cebulę i wszystko razem smażę przez kolejne 5 minut.
  • Jeśli używam dodaję posiekaną drobno pikantną papryczkę, smażę jeszcze przez minutę.
  • Następnie dodaję pomidora, sos hoisin i sos sojowy, wszystko razem mieszam i zdejmuję na chwilę z ognia.
  • Z garnka z pierwszym bulionem wyjmuję mięso, dymkę oraz imbir i przekładam do woka.
  • Dodaję suszone skórki z mandarynek.
  • Bulion z garnka przelewam przez drobne sitko, tak aby osad z mięsa się na nim zatrzymał.
  • Tak oczyszczonym, klarownym bulionem zalewam wszystkie składniki w woku.
  • Zagotowuję i od tego momentu gotuję całość przez ok. 2 godziny lub dłużej na średnim ogniu (im dłużej będziemy gotować, tym bardziej aromatyczny i skondensowany będzie wywar).
  • Po upływie tego czasu podstawowy bulion mamy gotowy. Jest on najlepszy na tzw. „następny dzień”, kiedy wszystkie składniki i aromaty wymieszają się.

PODANIE

  • Makaron przygotowuję zgodnie z instrukcją na opakowaniu, odcedzam i przekładam do miseczek.
  • Dymkę oraz kolendrę myję i osuszam ręcznikiem papierowym. Drobno siekam.
  • Do misek z makaronem przekładam kawałki mięsa, zalewam gorącym bulionem i posypuje dużą ilością posiekanej kolendry wymieszanej z dymką.