Kojarzycie tę scenę w filmach i serialach, kiedy rano ktoś wyciąga z piekarnika cieplutkie i rumiane cinnamon rolls’y? Ja zawsze wtedy wyobrażam sobie dom pachnącym tym drożdżowym ciastem i cynamonem, ale po chwili zadaję sobie pytanie o ile wcześniej bohater musiał wstać, aby ciasto drożdżowe tak idealnie wyrosło…

Dlatego dziś przepis na jesienną – bo z kawałkami pieczonego jabłka i lukrem z dodatkiem syropu klonowego i palonego masła (!) – wersję cinnamon rolls’ów, które wyrastają przez noc i rano wystarczy tylko wstawić je do piekarnika. W ten sposób mamy 2 w 1, czyli idealnie ciepłe bułeczki i poranek pachnący ciastem drożdżowym, masłem i cynamonem.

PS1: W przepisie używamy moim zdaniem niezawodnego ciasta drożdżowego z dodatkiem ziemniaków, które świetnie możecie znać z innych PodNiebieniowych przepisów. Dzięki temu bułeczki będą przez dłuższy czas wilgotne i świeże.

PS2: Gdybyście szukali bardziej świątecznej wersji cinnamon rolls’ów – sprawdźcie tutaj: link.


CO I JAK

Poprzedniego dnia (ewentualnie min. 3 godziny przed pieczeniem):

  • Zagniatanie i wyrastanie ciasta drożdżowego:
    • Ziemniaki obieram, gotuję w osolonej wodzie (zostawiam 1 łyżkę wody z gotowania!).
    • Ugotowanie ziemniaki od razu przeciskam przez praskę lub rozgniatam dokładnie widelcem.
    • Tak przygotowane puree ziemniaczane odstawiam do wystygnięcia (powinno być letnie).
    • Mleko podgrzewam, pozostałe składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
    • Wszystkie składniki na ciasto (z wyjątkiem masła) wyrabiam w dużej misce na gładką masę (w dłoniach lub przy użyciu robota kuchennego, końcówka: hak).
    • Kiedy ciasto będzie gładkie dodaję masło i ponownie całość dokładnie wyrabiam.
    • Przykrywam czystą ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce* na ok. 1 godzinę.
  • W trakcie wyrastania ciasta przygotowuję nadzienie: 
    • Masło wyjmuję z lodówki, aby ogrzało się do temperatury pokojowej.
    • Jabłka myję, oczyszczam z szypułek i nasion i kroję w ok. 1-cm kostkę.
    • W miseczce mieszam cynamon z cukrem i jabłkami.
  • Formowanie cinnamon rolls’ów i drugie wyrastanie:
    • Wyrośnięte ciasto uderzam pięścią, aby uwolnić z niego powietrze. Lekko wyrabiam, przekładam na oprószony mąką blat i podsypując lekko mąką rozwałkowuję na kształt prostokąta o wymiarach: 30 x 40 cm.
    • Palcami lub szpatułką cukierniczą równomiernie rozprowadzam miękkie masło na powierzchni prostokąta z ciasta, a następnie wysypuję mieszankę jabłka, cynamonu i cukru.
    • Prostokąt z ciasta zawijam wzdłuż dłuższego brzegu w “roladę”, a następnie kroję ją w poprzek na plasterki o grubości ok. 4 cm.
    • Tak przygotowane bułeczki (rolki) układam na płasko w naczyniu żaroodpornym lub na blaszce (wyłożonych wcześniej papierem do pieczenia) w ok. 2 cm odstępach i:
      • Jeśli bułeczki będziemy piec następnego dnia – naczynie / blaszkę z bułeczkami szczelnie przykrywamy folią spożywczą i całość wstawiamy do lodówki.
      • Jeśli natomiast bułeczki będziemy chcieli piec tego samego dnia – należy odstawić je w ciepłe miejsce* do wyrośnięcia na ok. 30 minut.

Tuż przed pieczeniem:

  • Piekarnik nagrzewam do 190°C (góra i dół, z termoobiegiem).
  • Wierzch wyrośniętych rolek smaruję jajkiem wymieszanym z mlekiem i posypuję orzechami.
  • Piekę przez ok. 18 minut lub do momentu, aż ciasto będzie rumiane.
  • W tym czasie przygotowuję lukier “palone masło”:
    • Masło podgrzewam w małym garnku na średnim ogniu, kiedy zacznie się lekko pienić zaczynam je mieszać do czasu, aż uzyskam brązowy kolor (masło powinno mieć kolor karmelu, a nie być mocno spalone). Odstawiam do przestudzenia.
    • W misce miksuję: serek typu philadelphia, cukier puder, syrop klonowy, sól i ekstrakt waniliowy, kiedy wszystkie składniki się połączą powoli dolewam wystudzone palone masło.
  • Upieczone bułeczki smaruję grubą warstwą lukru.

* Moim zdaniem najlepszym patentem na to wszechobecne w każdym drożdżowym przepisie „ciepłe miejsce”, w którym wyrasta nam ciasto jest wstawienie miski z kulą ciasta do garnka z ciepłą wodą. Woda nie może być pod żadnym pozorem wrząca – zabija to drożdże. Jej temperatura powinna być zbliżona do tej w której my bierzemy ciepłą kąpiel 🙂 Ewentualnie możecie wstawić miskę z ciastem do minimalnie nagrzanego piekarnika (ok. 40 °C).